ADRENALINA

Miejsca oraz przygody, które dostarczyły dotychczas najwyższego poziomu adrenaliny, przez co będą przez nas wspominane najcieplej

WALKI KOGUTÓW

Walki kogutów to szalenie brutalne widowisko i bardzo ciekawe zarazem. Spektakl odbywa się w nie byle jakim miejscu, bo w specjalnie w tym celu wybudowanym koloseum. Setki ludzi przychodzi nie tylko popatrzeć na walkę, ale przede wszystkim założyć się i wygrać jakieś pieniądze. Oczywiście nie wszystkim się udaje i część wychodzi przegranych. Walka trwa zwykle kilka minut, maksymalnie może trwać piętnaście. Najczęściej ginie jeden z kogutów, czasem jest remis ale bardzo rzadko.

Emocje sięgają zenitu, ludzie przekrzykują się nawzajem. Trenerzy kogutów wpadają po walce na arenę, wrzeszcząc i unosząc ręce w geście triumfu, bądź je opuszczając w wyrazie zawodu i rozgoryczenia. Krew tryska, pióra lecą a tłumy szaleją. To trzeba przeżyć, trzeba zobaczyć na własne oczy, opowiedzieć się po prostu nie da.

Na walkach byliśmy w Cartagenie podczas realizacji programu TRZY ŚWIATY.

“NISZCZENIE FABRYK KOKAINOWYCH

To jest możliwe tylko z Klubem Darien – dołączyć do oddziału uzbrojonych po zęby policjantów wydziału antynarkotykowego i wyruszyć do dżungli w poszukiwaniu obozów partyzanckich i fabryk kokainy. Powrót do bazy dopiero gdy akcja zakończy się sukcesem…

Trochę zdjęć z akcji

DŻUNGLA PRZESMYKU DARIEN

Wyzwanie dla najtwardszych podróżników, biegun dżungli – królestwo niezbadanej natury i tradycyjnie żyjących Indian.

To była podróż dla masochistów ceniących całodzienną wspinaczkę po błotnistych górach porośniętych zwartą ścianą dżungli, wypatrując węży, jaguarów i rebeliantów. Ale też jedno z niewielu miejsc, gdzie można poczuć się jak przed wiekami. Miejsc, w których każda godzina jest sprawdzianem wytrzymałości, siły woli i determinacji.

Byliśmy tutaj w 2012 roku.

Oto jedna z licznie opublikowanych relacji

Wywiad z Michałem Zielińskim – uczestnikiem ekspedycji

SURVIVAL W AMAZONII

Survival w najprawdziwszej dżungli amazońskiej, wśród bagien, kajmanów i węży. Na śniadanie własnoręcznie złapana ryba, a na kolację zupa z małpy. Noce w wybudowanym wspólnymi siłami szałasie, wokoło tajemnicze odgłosy wydobywające się z gęstwiny.

Rzeka do przekroczenia? Budujemy tratwę, aby ją przepłynąć. Ktoś dostał biegunki? Nie ma sprawy, przewodnik zaraz znajdzie odpowiednie zioła, które go wyleczą.

Amazonia wciąż jest pełna dzikich i fascynujących miejsc gdzie cywilizacja nie dotarła. Miejsc, gdzie można poczuć najmocniej zew natury.

Kiedy tu byliśmy – rok 2009, wyprawa ZDOBYWCY AMAZONKI.

Zdjęcia z wyprawy

Relacja na starym blogu Tomka

ZJAZD DROGĄ ŚMIERCI

Kto lubi adrenalinę, nie zawiedzie się na najbardziej znanej atrakcji Boliwii – zjazdu okrytej złą sławą „drogą śmierci”. Błotnisty szlak wiodący zboczem przepaści, poniżej setki metrów nagiego zbocza, na którym leżą wraki rozbitych autobusów i ciężarówek. Zjazd na rowerze z wysokości ośnieżonych Andów do poziomu dżungli. Nawet jeśli nie jest się miłośnikiem sportów ekstremalnych, to przeżycie jest wyjątkowe. Krajobrazy, szybkość, ryzyko utraty życia – czyli wszystko to, co tygrysy lubią najbardziej!

Tej przygody doświadczyliśmy w 2009 roku, w czasie pierwszej wyprawy pod patronatem Klubu Darien, do Peru i Boliwii.

Relacja na blogu Tomka

RAFTING NA RZECE PACUARE

Niewielu dziś pamięta o tym, że Polacy w czasie wyprawy „Canoandes 1979”, która trwała dwa lata, zdołali spłynąć kajakami górskimi kilkadziesiąt rwących rzek Ameryki Południowej. W tym trzynaście z nich spłynęli po raz pierwszy w historii. Jedną z tych, które zostały ujarzmione po raz pierwszy, była rzeka Pacuare na Kostaryce. Jej bardzo rwący prąd do dziś dostarcza niezapomnianych emocji i wrażeń wszystkim śmiałkom, którzy zdecydują się nią spłynąć.

Dziś ze względu na częste wypadki nie organizuje się spływów na najbardziej rwących odcinkach rzeki, gdzie bystrza są naprawdę silne i gdzie dochodziło do wypadków śmiertelnych. Niemniej jednak rzeka jest tak długa i ciekawa, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno amator, jak i doświadczony kajakarz.

Tej przygody doświadczyliśmy w lipcu 2010 roku, podczas pierwszej realizacji programu ŻAR TROPIKÓW w Panamie i Kostaryce.

Relacja z bloga Tomka

Tags: ,

0 Comments

You can be the first one to leave a comment.

Leave a Comment


Designed by WPZOOM